Hej! Miałam napisać coś w sobotę, ale mi się nie chciało…
Lol… Więc piszę dziś. Najważniejsze i najgłupsze: JESTEM CHORA… No i dupa… Byłam se u lekarki mam cośtam z górnymi drogami oddechowymi. Łykam miliard tabletek i do szkołki 3 dni nie mogę chodzić. I jeszcze, gdy myślę o pewnej osobie to jestem wściekła… :/ Właśnie na Tv4 leci „Królik Greg”, gdzie gra Seth Green <= super aktor (w serialu „Buffy the Vampire Slayer” gra Oza). Dobra, ale zeszłam (jak zwykle z tematu). Gardziołko boli mnie bez przerwy od soboty wieczór… Wtedy tez już nie mogłam wytrzymać i poszłam porzyczyc coś od Skrzypków… A w niedzielke tatuś kupił Cholinex i gówno nic nie pomogło. Mam trochę (znów, jak tydzień temu) zepsuty humorek i spodziewam się jego poprawy w czwartek (też tak jak tydzień temu). Ej? Czy ja przeżywam to jeszcze raz?
Nie na pewno nie…
Odnośnie Refleksji to zdałąm sobie sprawę, że to już se dałam spokój naprawdę! I nadal czuję się wyzwolono z tych głupich więzów… Ale nie wiem co by było gdyby…. Nie nic… nie ważne…
W piątek nie będzie lekcji, gdyż mamy święto KEN (patrona naszej szkołki) i jakieś zabawy (??) mają być. To znaczy mają być konkurencje i różne punkty dla klas (npo. Za podobny strój całej klasy… U nas elementami charakterystycznymi będzie krawat – mój pomysł
i gogle – takie okularki do pływania – co jest beznadziejne bo niewygodnie się je nosi bez czepka tzn na włosach.. :/ chciałam też żeby był papier toaletowy, ale nie….). Jedną z konkurencji będzie ekologiczny pokaz mody. Z naszej klasy oborę robic będę ja i Irmina. :). W piątek raczej opiszę co się tam działo itd…
oraz zdarzenie z soboty…
Dobra kończem. Idę se po porcję tabletek na południe… Papa. Pozdrawiam tych co zwykle. :*























