Więc… no dobra… przyznam się… Nie chciało mi się pisać ost. ale mam teraz taka chandra, że powoli w moim mózgu zaczynają zanikać wszelkie informacje i szare komórki. Zapisałam dziś 13 stron w moim TOMie 5tym… Eh…
Życie jest neisprawiedliwe… Doszłam do wniosku, że nie powinnam nic oczekiwać… No oczywiście prócz nowych kopniaków od losu… No i co że ta notka nie jest za szczęśliwa…? Jak ktoś coś ma to może mnie pocałować… Obecnie mi to wisi… Ale nie no… Przesadzam… Więc dalej… Przez te je*ane 9 godzin dużo myślałam… No i nie tylko… Zmarnowany dzień (znaczy poza kościołem…) To niesprawiedliwe, że gdy ktoś chce umrzeć to ktoś inny się dobrze bawi (np. ma HALLOWEEN… =( … miało być fajnie… i sobie nadzieję na coś zrobiłam) Kurde, ale ta notka chaotyczna… Jak zwykle cały czas zmieniam temat! Wiadomo… cała ja… Stanowczo za dużo dziś myślałam i chyba wychodzi mi to na złe, bo nie na dobre… Więc po co czegoś oczekiwać? By się zawieść, oczywiście! Ale… Chciałabym powórzyć coś… móc coś powiedzieć… Ale nie mam komu… Eh… Strasznie zrozumiała ta notka… Ale dupa! Mam dość smutku
Postanowiłam, więc zająć się czymś co poprawi mi humorek… Komentowaniem i gadaniem przez komenty… Kto pogada?
Pozdrawiam K&M,I,B,Ż,P,B moją w większość zje*aną klasę (nie wszyscy… ale zanaczna część i weźcie mnie nie dręczcie już kto.) ludzi z fundacji i kochanych komentujących. :* Dzięki wam :*











