Wpadłam na chwilkę i postanowiłam coś skrobnąć ;d Na początku zaznaczę, że ten blog to mój pamiętnik i jak ktoś chce tutaj wchodzić, żeby:
1. ponabijać się
2. (to do znajomych) poczytać a potem jak się zobaczymy wypytywac mnie o wszystko co tu napiszę, albo co gorsza rozpowiadać…
2.zareklamować swojego sWeEt BlOgUsiA
3.albo zostawiać inny spam
niech od razu kliknie na ten mały iks w prawym górnym rogu, albo taki napis “wstecz” poszukacie to znajdziecie.

W sumie to nie wiem co mam napisać ^^ mam ferie od tamtego tygodnia i chwała Panu za to, bo jeszcze kilka dni szkoły i bym wysiadła całkowicie ;/ Oceny nawet nie najgorsze, ale zawsze mogłoby byc lepiej ;d Wreszcie dzisiaj zaczął padać śnieg. ale głupoty piszę ^^ no ale dobra…

do rekolekcji byłam uzależniona od komórki, ciągle myślałam o pewnej osobie, teraz to minęło… uświadomiłam sobie, że słuchałam jego głupiego gadania a nie słuchałam tego co jest naprawdę ważne… przecież to IDIOTA!! Przyznam się, że czasem jeszcze wracają miłe wspomnienia, bo niektóre chwile były naprawdę cudowne… STOP muszę wrócić do rzeczywistości. To już było se ne wrati. Sama już nie wiem czy coś do niego czułam… może to było zwykłe zauroczenie, zbajerował mnie poprostu ;/
Najważniejsze, że już wszystko załatwione. Chciałabym zamknąć temat, ale … nie wiem… chyba nie umiem… chyba bym musiała dostac amnezji. Przydał by się wehikuł czasu…

Anoreksja…

Posted by: admin in Bez kategorii No Comments »

Tą notkę piszę zainspirowana problemami pewnej dziewczyny z mojego ukochanego forum. Chodzi o anoreksję, nie akceptacje swojego wyglądu.
Wydaje mi się, że głównym powodem tej choroby jest zwykle chęć zwrócenia na siebie uwagi ,ale kurcze nie tędy droga!!! Musicie się przyznać do tego najpierw sami przed sobą, później zdobyć się na odwagę i z kimś porozmawiać. Tym, którzy wchodzą na mojego bloga i czują, że to do nich chciałabym powiedzieć , że powinni znaleźć sobie jakieś zainteresowania, swój styl, po prostu być sobą!! Wiem wiem, “łatwo powiedzieć” ale warto sie nad tym zastanowić… jeśli ktoś nie akceptuje Waszego wyglądu, Was, nie jest wart Waszych nerwów, czy tym bardziej zainteresowania.A jeśli już ktoś głoduje się żeby “podobać się swojemu chłopakowi” (NO KURDE PODOBASZ MU SIE TAKA JAKA JESTEŚ, TAKA JAKĄ CIĘ POZNAŁ!!) albo “bo ktoś mi powiedział/dał do zrozumienia że jestem gruba” BĘDZIESZ SIĘ PRZEJMOWAĆ KIMŚ TAKIM?? EJ ON NIE JEST TEGO WART!! PRZECIEŻ ANI TY NIE ŻYJESZ DLA NIEGO ANI ON DLA CIEBIE!! Nie warto się tym przejmować no! Bo ten ktoś, kto Ci tak powiedział, albo zazdrości Ci Twojej figury, albo jest mega GŁUPI!

Zastanówcie się… naprawdę… nie warto poświęcać swoje zdrowie dla wyglądu… zresztą nie koniecznie chude musi być ładne, przechodzi już moda na szkielety!

heh moje plany przynajmniej do końca ferii były: pisać codziennie… nie wypaliło^^
Wczoraj byłam na lodowisku z tatą i siostrą. Spotkałam kumpelę… jej zainteresowania? Chłopaki, kosmetyki, imprezy, rozróby… Co ona chce sobą pokazać? Ale mnie dziwią takie osoby… Rozumiem, że po części ma taki charakter… jest szczera, bezpośrednia, otwarta i to raczej zalety, ale zależy jak się je wykorzysta… wszystko z umiarem…
Ostatnio zastanawiałam się nad tym, co niektórzy maja w sobie, że są tacy lubiani… Na prawdę nie wiem, jak oni to robią, że potrafią ze wszystkimi rozmawiać na chociaż byle jaki temat, ze wszystkimi śmiać się, żartować…
Ja tak nie mam… Muszę kogoś dobrze poznać, żeby znaleźć wspólny temat. Ale i tak od jakiegoś czasu staram się bardziej otworzyć na ludzi, bardzo zadowolona z siebie byłam po rekolekcjach. Poznałam mnóstwo osób i z różnej strony…Ciesze się, że coś się zmienia. Byle tylko to co zyskałam przez te 4 dni nie zginęło w tej normalności… trochę się boję…

Wczoraj po raz kolejny przeczytałam książkę “Zraniony pasterz” Oczarowała mnie jak zwykle…

“Nie! nie jesteś zdalnie sterowany! Nie jesteś robotem! Nie jesteś pionkiem na szachownicy! Wśród miliardów istnień ludzkich nie ma drugiego takiego jak ty! Słyszysz? Nie ma drugiego takiego jak ty!”

“-Być ufnym znaczy co?
-Mówić Bogu: nie rozumiem, ale jestem Ciebie pewien”

“-Kiedy chodziłem na religię mówiono nam, że na chrzcie otrzymuje się Ducha Świętego.
-Tak, ojciec już ci Go dał. Był to jednak żar przysypany popiołem. Od tego tchnienia ogień rozpali się na nowo”

‘-Ale czy Bóg nie mógłby zapobiec takiej ilości zła? A przynajmniej ograniczyć spustoszenie!
-Jak chcesz żeby to zrobił? jego sytuacja nie jest taka prosta! Gdyby wkroczył bezpośrednio, wysyłając legiony aniołów, oskarżono by Go o niedopuszczalną ingerencję. Postaw się na Jego miejscu.Bóg nie może nic zrobić nie przechodząc przez twoje serce. i żeby go dotknąćm dał to, co kocha najbardziej na świecie, by miłość stała się znów możliwa! Co jeszcze mógł zrobić? Powiedz mi, a zaraz to zrobi! Powiedz mi! Powiedz!
-Odebrac nam wolność!
-Czy mozna kochać nie będąc wolnym?
-Ale po co kochać za cenę nienawiści?
-Dawać to jest szczęście
-Czyżby nie było innego szczęścia?
-To nasz sposób bycia szczęśliwym.
-Ale to jest wasze własne szczęście!
-Nie chcielismy innego szczęścia dla was.
-jak je otrzymac?
-Ojciec ukształtował w tobie serce takie jak moje, wraz z tym królewskim darem: móc powiedzieć w wolności “Kochem cię” ”

“Zrozumiałem, że Bóg mnie kocha takim, jakim jestem. Widzisz, odkąd się znamy, Jezus i ja, wolę z nim siedzieć na wózku, niż bez niego skakać po łące. Moja mała praca to czynić ludzi szczęśliwymi, dawać uśmiech, stawiać pytania po prostu przez moją radość, pomóc im zrozumieć, że jest coś oprócz forsy.”

“Bóg nie cierpi rzeczy, które się narzucają! Gdybyśmy się pozwolili odgadnąć, to już by nie było święta, kiedy otworzą się oczy, przyznaj!”

hmm… dzisiaj od rana sprzątanie, potem zakupy niestety nieudane;/ i spotkanko ze znajomymi. Ferie się praktycznie skończyły i w poniedziałek do szkoły. I znowu będzie szkoła–>dom–>szkoła–>dom ;-/ po co komu taka chemia np?? Przecież jak chce się czegoś nauczyć co mnie interesuje to i tak sie nauczę. Przykład? Przecież sami wiecie, że jak spodoba sie Wam jakiś zespół to potraficie nawet w dzień wiedzieć o nim wszystko. A większość przedmiotów szkolnych nie jest potrzebna w przyszłości ;d Mogliby uczyć np jak się dobrze wysławiać, jakiegoś naprawiania, szycia, gotowania czyli tego co się przydaje ;d a takie przedmioty jak chemia powinny być dodatkowe. Jak się komuś podobają to okey niech się uczy ^^ albo obowiązkowe same podstawy “pamiętaj chemiku młody wlewaj zawsze kwas do wody” hehe Resztę tego co jest potrzebne do zawodu to na studiach :D
Poza tym stwierdziłam ostatnio, że to czego my w szkole nie lubimy najbardziej to jest to, że musimy siedzieć pół dnia w ławce ;-/
Tym,którzy mnie znają może się wydawać, że to nie prawda co napisałam “no bo przecież i tak masz dobre oceny więc co marudzisz że nie lubisz szkoły” ale trudno. Nie znacie mnie, to czemu chcecie oceniać??

Przyjaźń??

Posted by: admin in Bez kategorii No Comments »

Przeglądałam mój pamiętnik sprzed roku. heh zmieniłam się nie mało. Co ja tam w ogóle pisałam Zresztą sprzed kilku miesięcy też mnie coś dziwi. ale ja głupia byłam ;d teraz na te same sytuacje, rozmowy zareagowałabym całkiem inaczej. No w końcu uczy się na błędach ;) Teraz mi się to wydaje śmieszne, ale przypuszczam , że za jakiś czas będzie mnie bawić to co piszę np dzisiaj ;d

Muszę z pewną laską.Uważa się za moją przyjaciółkę, a w ogóle mnie nie rozumie. fochuje się o byle co. Nie umie słuchać. Mówi tylko cały czas. Jest dwulicowa. Na początku naszej znajomości było nawet spoko, wspólne żarty itd, ale okazało się, że z nią nie można nawet poważnie pogadać, zwierzyć się, bo albo rozgada albo po prostu nie zrozumie i zacznie się nabijać. W dodatku czuję, że co innego mówi, a co innego myśli. Nie wiem, może się pogubiła, ale trzeba to wyjaśnić. Mam wrażenie, że niektóre rzeczy robi na pokaz. Jednym (?) słowem nie jest szczera. Ostatnio łatwiej niż zwykle, przychodzi mi mówienie tego co myślę, więc wydaje mi się, że nie będę mieć problemu z ta rozmową.

Ostatnio strasznie mnie denerwują te wszystkie plastikowe lale z zainteresowaniami: chłopaki, kosmetyki, ciuchy, imprezy, rozróby. Albo aktoreczki z przyklejonymi sztucznymi uśmiechami, udają skromne, a naprawdę robią wszystko dla kasy, sławy. :-/

nie wspomnę o kolesiach, którzy mając dziewczyny interesują się jeszcze dwiema czy trzema panienkami na boku. oczywiście jeszcze najczęściej nie są szczerzy w tym co im mówią, albo znają inne znaczenie słów “kocham” czy “na zawsze”

Każda laska na ulicy jest warta zaczepia no nie? W końcu najważniejsza jest ilość, a nie jakość? Najśmieszniejsze jak 2 dziewczyny to przyjaciółki, a wiedza o trzeciej. Przecież im się, powie że masz dziewczynę to będzie okey? fajna zabawa ^^ z drugiej strony jest trudniej bo trzeba kombinować, żeby ta pierwsza coś nie skumała. Najlepiej nagadywać przy jednej na drugą, a przy drugiej na trzecią. Jak coś zczają i się wyzwą to dopiero jazda :D Gorzej jak się jedna z nich wkurzy naprawdę i jak się nie pomyśli, o tym, że jak będą miały do siebie numery telefony to mogą się umówić i ta co się wkurzyła pokaże esy, drugiej niuni. Wtedy ta panienka może zerwać!
Ale tak się tego nie zostawi! Trzeba zadzwonić do tej suki i ją wyzwać porządnie!! Wtedy można czuć się spokojnie i szukać nowej laski. Tylko jaki gul jak się wszystkie trzy dziewczynki zakumpluja ze sobą…

Taka mała ironia;) Heh historia jak z komedii romantycznej ;D właśnie coś takiego mnie spotkało ;] ja jestem tą, do której zarywał na boku i która pokazała te smsy ;] wredna nie?? Ale mendzie się należalo i nie żałuję tego, bo teraz mam nowa koleżankę ;] jego byłą i eks “dziewczynę mojego chłopaka”

Za chwilę do szkoły, czyli 20 minut deszczu i wiatru. Znając życie będę cała mokra, jak już tam dojdę. Brr jak ja nie lubię takiej pogody, śnieg stopniał i zjawisko pospolitej “ciapy” ;] na ulicach. Najchętniej to bym z domu nie wychodziła. ;-/
A co jeszcze w dzisiejszej notce…
Ostatnio jestem z siebie bardziej zadowolona i coraz rzadziej zdarza się, że muszę żałować sytuacji, w której nie odezwałam się w obronie swojego zdania, że wyłączyło mi się logiczne myślenie, bo ktoś mnie całkiem rozbroił swoim tekstem. Jestem po prostu bardziej szczera. Wychodzi ze mnie charakterek ;] Dobrze mi z tym. Coraz łatwiej przychodzi mi jakieś publiczne mówienie. Lepiej mi się rozmawia z różnymi ludźmi, nie tylko najbliższymi osobami. Zwisa mi i powiewa co ludzie o mnie myślą. Czy komuś nie podoba się mój styl, czy muzyka której słucham, czy zachowanie, czy wygląd… Miło by było jakby się tak samo interesowali sobą jak mną. Jak mnie ktoś nie akceptuje taką, jaka jestem nara.
Krótko mówiąc (eee pisząc ;] ) fajnie jest być sobą :)